Bezczelność facetów …nie zna granic!

Czasami zastanawiam się po co walczyłyśmy o równouprawnienie.

Faceci wykorzystują to stwierdzenie nagminnie bez względu na wiek.

Choć może ja sama ich usprawiedliwiam, raczej to zwykłe lenistwo!

Wczorajsza sytuacja „powaliła mnie na kolana”.

Małżeństwo spaceruje późnym popołudniem, oboje elegancko ubrani, uśmiechnięci, widać w nich spokój.

Oznak miłości ewidentnie nie było, mimo to miło się na nich spoglądało.

Wspólnie weszli do sklepu, po kilku minutach wychodzą.

Najpierw mężczyzna…oooo… czyżby Pan elegancki był dżentelmenem…oj nie.

Nie przytrzymał żonie drzwi tylko wyszedł pierwszy żeby nie oberwać czterema torbami, które ona niosła.

On metr przed kobietą, głowa do góry i bezczelnie uśmiecha się do mijanych sąsiadów.

A ta biedna kobicina…dźwiga te zakupy! Już nie było widać jej uśmiechu i eleganckiego stroju.

Minuta skupienia-pierwsza myśl- no nic nie mogę zrobić…a jednak.

Obeszłam na około blok i puściłam mojego psa i poszczułam go nim.

Facet odganiał się od mojego czworonoga i zaczął uciekać…

…krzyknęłam RUN FOREST!!!

Tyle mojego 🙂

Uśmiech jego żony bezcenny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *