Facet „fleja”

Jak to jest…. kiedy poznajesz „wymarzonego” faceta…. on się reprezentuje jak książkę z bajki. Romantyczny, grzeczny, istny porządnicki.

Oj jak nas kobiety to cieszy, jak to przyjemnie mieć przy sobie faceta, który po sobie sprząta. Sam bez proszenia ściera blat, myje po sobie naczynia itp.

Jednak czas leci.. ślubujemy sobie… MIŁOŚĆ… WIERNOŚĆ  I….. wychodzi szydło z worka. Ciuchy naszego wybranka leżą na każdym oparciu krzesła, fotela, kanapy. W toalecie śmierdzi, bo nawet szczotką po sobie nie wyczyści. Totalna FLEJA.

 Nie pamiętamy dnia, kiedy nie sprzątamy, a komunikat: „trzeba posprzątać na Święta” doprowadza nas do szału!

WIĘC mamy przywyknąć do:

– kropli moczu obok kibla?

– dzielenia odzieży na brudne i brudne nadające się do założenia?

Nawet kiedy w przypływie furii wygarniemy facetowi jego brak zaangażowania w prace domowe i zagonimy go do roboty, to jakie są efekty?!

Pozmywa podłogę, ale mop zostawi już na środku i nie wyniesie na miejsce.

Odkurzy, ale odkurzacz zostawi na środku pokoju.

Szkoda, czasu by tu wymieniać!

Powiem Wam jedno dziewczyny… jedni nie lubią reklam w TV, a ja nie lubię bałaganiarzy. Pociesza mnie jedna myśl, że moje „syfiarstwo” jako kobiety kończy się na wnętrzu mojej torebki 😉

Czasami pęka mi serce… Tak czasem w życiu bywa raz pęknie serce, a raz prezerwatywa :)))

Więc z dwojga złego lepsze to pękające serce!

Wasi faceci to też takie lubiące porządek „istoty” ????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *