Zabawy siusiakiem !

Czasami mam takie „dziwne” ochoty. Mój zegar biologiczny odzywa się od czasu do czasu i daje mi znać, że czas na dzidziusia. Mam na to niezawodny patent … moją przyjaciółkę nauczycielkę.

Koleżanka poprosiła mnie abym pojechała z nią i jej klasą na wycieczkę, przydam się jako opiekun. To działa w 100%. Już po godzinie pilnowania przedszkolaków mija mi ochota na dzieci. Jednak nie o mnie tu chodzi. Jak zawsze face zdominował rozdanie OSKARÓW. Na czerwonym świetle, stał obok naszego autobusu samochód osobowy, a w nim kierowca płci męskiej. Nie chcę wiedzieć co spowodowało zachowanie faceta, ale zaczął się bawić „penisem”. Facet był tak zajęty sobą, że nie zauważył jak z górnych okien autobusu obserwują go dzieci.

Dzieci wołają …”Proszę Pani…ten Pan grzebie sobie w gaciach. Może ma auka tam w majtkach. Wiem, pewnie Pan ma kleszcza w siusiaku i chce go wyjąć, więc trzyma ptaszka w ręku”.

„Moja babcia mówi, że tam mężczyźni mają zapasowy długopis, może temu Panu się wypisał?”

„Mój tata czasami ogląda sobie siusiaka, wtedy mama ucieka do łazienki..więc pewnie jest okropny jak mama się go tak boi, że ucieka. Ten Pan też ma okropnego”

I jak tu dzieciom wytłumaczyć onanizującego się kolesie?!

Co gorsza, facet w garniturze…ciekawe w co wytarł ręce jak skończył „wyjmować kleszcza z siusiaka” ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *