Facet i „przydrożna” prostytutka!

Jaka podróż samochodem może być ciekawa 🙂

Jadąc autem można się „napatrzeć” na przydrożne prostytutki. Nie mam nic przeciwko, nawet sama na nie patrzę. Grunt żeby nie wychodziły na ulicę.

Jednak facet, który jechał ze mną tym autem nie potrafił każdej się nie przyjrzeć.

Stoi blondynka na poboczu, a facet po trzy sekundowym spojrzeniu mówi do mnie…ale śliczna była.

Hmm… ja też na nią spojrzałam i przez tą krótką chwilę widziałam coś całkiem innego niż facet. Pytam więc..

„A co w niej było takiego ślicznego?”

„W sumie sam nie wiem”- odpowiada facet.

A ja zauważyłam, że miała doczepioną wielką kitę włosów, była niska, mocno opalona, duży biust, a prawie całą twarz zasłaniały jej wielkie okulary.

Facet nie umiał przypomnieć sobie nawet po chwili jak wyglądała??? 

Ja sobie zdaję sprawę, że takie „ssaki leśne” są potrzebne, ale nie pamiętać jak one wyglądają?!

Spostrzegawczość facetów na miarę złota!

Przy okazji nasłuchałam się…

-że, musiała być ładna, bo brzydkim powinno się zabronić stawać,

-że, powinny mieć uznane warunki pracy jako szkodliwe… obsługują różnych ludzi nie pierwszej świeżości,

-że, powinny być na raz, bo higiena to podstawa, raz użyta i na śmieci,

-że, jest ryzyko jest zabawa,

-że dzieciom powinno się tłumaczyć, że te „Panie” to nowy radar, idealnie mierzą długość numerka.

Tak szczerze, to lepiej niech każdy facet zainwestuje w swoją kobietę, a nie w prostytutkę.

Niech facet będzie miły w dzień…(powie miłe słowo, popatrzy czule w oczy, przytuli)

to kobieta odwzajemni to i będzie IDEALNĄ KOCHANKĄ!

A tak na marginesie to ja nie mam nic przeciwko, żeby faceci stali przy drogach… oj będę patrzeć!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *