Męski romantyzm…a raczej jego brak!

3

Kochamy facetów romantyków, ale szukać ich jak igły w stogu siana.

Może wyginęli?  Może romantyzm jest przereklamowany oczywiście oczami faceta.

Najwyraźniej kobiety muszą się zadowolić komediami romantycznymi.

Dawno temu ..cały wieczór opowiadałam facetowi jak można romantycznie się komuś oświadczyć.

Od małej dziewczynki marzyłam o oświadczynach jak z filmu.

Facet zrobi dla mnie coś tak cudownego, że dzieciom będę opowiadać.

I .. oświadczył się bardzo romantycznie 🙂

Pocztą przyszedł pierścionek z allegro, nie taki jak chciałam, rozmiar zamiast 11-go to 21-wszy.

I musiałam zapłacić listonoszowi…bo to była przesyłka ” płatne przy odbiorze”

Szczyt romantyzmu 🙂

Może to i oświadczyny  filmu …ale zapewne polskiego 😉

Facet się zraził i już nigdy nie zrobił nic, co chociaż przypominałoby nutkę romantyzmu.

A czy dla której lub któregoś z Was PRAWDZIWY ROMANTYK zrobił coś wyjątkowego, unikalnego???

Może ktoś z Was wbiegł na pas startowy samolotu i go zatrzymał, żeby ukochanej osobie tylko powiedzieć ” KOCHAM”

A może ktoś wynajął cały stadion na poczet romantycznej kolacji na boisku? A może ktoś zaserwował kolację na dachu wieżowca???

Przecież takie sytuację w filmach to drobnostka.

Jak dla mnie to męski romantyzm i spontaniczność brzmi… ” JA CIEBIE TEŻ”

A Was w życiu  spotkało coś bardzo romantycznego? Macie gdzieś obok siebie niepoprawnego romantyka???

 

2 thoughts on “Męski romantyzm…a raczej jego brak!

  1. Kiedyś bodajże w walentynki wykleiłem cały pokój czerwonymi serduszkami w różnych rozmiarach, na stole postawiłem prezent również udekorowany i zamknąłem drzwi a na nich nakleiłem duże serducho z napisem „Pokój miłości – wszystkiego najlepszego” – i poszedłem do pracy. Miałem wszystko przygotowane wcześniej, czekałem tylko aż nona wyjdzie do pracy. Ja w tym dniu wracałem później. Domyślasz się jaka była reakcja jak otworzyła pokój 😀

  2. Mnie spotkał taki romantyczny dzień w roku i wcale to nie były walentynki. To był dzień moich imienin : ). Wstalam rano, zdąźyłam zjeść śniadanie i wypić poranną kawe i juz miałam iść pod prysznic a tu dzwonek do drzwi. Zaspana w szlafroku otwieram drzwi ,…. kogo widzę? – mój facet z wielkim bukietem kwiatów stoi i się uśmiecha : ). Zdąźył mi złozyć źyczenia i wręczyć kwiaty i pobiegł po następny bukiet tym razem od jego rodziców. To było takie spontaniczne, romantyczne i miłe z jego strony, ze do dziś pamiętam , mimo tego źe juz nie jesteśmy razem : ))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *