Rozstanie według faceta a według kobiety!

3

Bywają różne związki z dziwnymi, błahymi lub wielkimi problemami.

Jednak temat rozstania jest dla wszystkich taki sam, niesie wiele pytań i wiele bólu.

Czy się rozstać czy nie? To trapi nas najbardziej.

Nigdy nie mamy pewności czy rozstanie jest tym co nas uszczęśliwi.

Może otworzy kolejne drzwi przed nami a może zamknie któreś bezpowrotnie.

Jednak każde z płci temat rozstania widzi zupełnie inaczej.

FACET PO ROZSTANIU…rozmyśla tylko 5 min czy dobrze zrobił. Po upływie kilku minut zaczyna oddychać pełną piersią.

Umawia się z kumplami na piwo -trzeba oblać wolność.

Wszystko mu teraz wolno, czuję się szczęśliwy, bez ograniczeń, nikomu nie musi się tłumaczyć.

Ślini się na „nowe towary” w kusych spódniczkach, musi sobie odbić czas w związki czyli w niewoli.

Przez pierwszy tydzień jest najszczęśliwszym facetem pod słońcem.

Jednak dni na zabawie i piciu mijają i ..to już tak nie cieszy…facet zaczyna myślami wracać do swojej byłej.

Po miesiącu dochodzi do wniosku, że tęskni, że jest mu źle.

I po takim czasie facet próbuje odzyskać „ukochaną” zapewniając ją,

że popełnił największy błąd w swoim życiu rozstając się z nią.

BŁAGA CZY MOŻE WRÓCIĆ!

Jakie to żałosne!!!

My płeć żeńska przeżywamy to zupełnie inaczej.

KOBIETA PO ROZSTANIU…rozlatuję się.

Płacze, obdzwania koleżanki, żali się jak jej źle, dla niej rozstanie to koniec świata.

Spotyka się z przyjaciółkami aby się wypłakać, upić z żalu.

A koleżanki będą ją pocieszać i jej współczuć , zapewniać ją, że nie był jej wart.

Następnego dnia kobieta nie wytrzymuje i wysyła do „byłego” sms-a,

chociaż obiecała sobie, że będzie twarda i nie odezwie się pierwsza, jednak ugina się.

Ale facet nie odpisuje bo opija wolność z kumplami. Ma ją po prostu w D…!

Kobieta wypłakuj kolejne łzy, objada się, przestaje o siebie dbać. Na niczym jej nie zależy.

Specjalnie zaczyna bywać gdzie on może być, może go spotka.

Kolejny tydzień przepłakany, obwinia się o o rozstanie.

Po miesiącu kobieta dochodzi do wniosku, ze dobrze się stało, przecież od dawna już się nie kochali.

Zaczyna oddychać, uśmiecha się sama do siebie. Zaczyna życie od nowa, jest szczęśliwa….

..a tu nagle sms od byłego…. WRÓĆ DO MNIE!!! BŁAGAM!!!

Więc nie dajcie się dziewczyny, przeczekajcie ten miesiąc!

Widok cierpiącego faceta wynagrodzi Wam ten smutny czas po rozstaniu.

Błagający facet to sama satysfakcja, prawda?

Faceci jakie to naiwne istoty!

Jak myślicie kobieta do niego wróci???!!! Nie sądzę ! 

 

 

 

 

24 thoughts on “Rozstanie według faceta a według kobiety!

  1. I tu się grubo mylisz. To jest tylko twój szowinistyczny punkt widzenia, bo jest dokładnie odwrotnie. Kilka cytatów:

    „Różnice w przeżywaniu rozstań są zdecydowanie czynnikiem bardzo indywidualnym, aczkolwiek nawiązując do teorii biologicznych można wysnuć hipotezę, że statystycznie to silna słaba płeć przeżywa rozstanie bardziej. Chłopaków bardziej boli oraz dłużej to trwa. Owszem, kobiety lubią o tym gadać. Ale jak się dużo o czymś gada, to po jakimś czasie przestaje być jakieś straszne. Zaczyna być na przykład cennym życiowym doświadczeniem. Czasem anegdotą. Czasem przestrogą. Czasem zwyczajnie napełnia tęskną nostalgią. I już.

    Mężczyźni zdecydowanie mówią mniej. Stąd też rozładowanie silnego, emocjonalnego stresu prawdopodobnie zabiera im więcej czasu. Ponadto, w przypadkach, gdy kobieta porzuca mężczyznę, czyni to dlań wyjątkowo niespodziewanie. Mężczyzna budzi się do przeżywania żałoby dopiero wtedy, kiedy z wspólnej szafy znika ostatnia letnia sukienka, a półka na kosmetyki w łazience robi się irytująco pusta. Oczywiście wciąż mówię statystycznie. Sytuacją nieprzyjemną także dla kobiety jest nagła ewaporacja męskiej piżamki i roczników „Przeglądu Sportowego” (ewentualnie kolekcjonerskich DVD ze „Star Warsami”), chociaż zazwyczaj takie „wyjścia po papierosy” uskuteczniają mężczyźni- latawce, którzy nie interesują takich porządnych dam, jak chociażby ja.

    Ciekawym dla mnie spostrzeżeniem jest fakt, że większość pięknych piosenek o utraconej miłości jest męskiego autorstwa. Dzisiaj, na potrzeby tego ważkiego tematu pokusiłam się o zestawienie pięciu najfajniejszych post-breakup-records, których autorami są porzuceni mężczyźni.”

    „Kobiety często płaczą, zwierzają się ze wszystkiego przyjaciółkom, udzielają się czynnie w akcjach charytatywnych, pozwalają sobie uronić łzę, miewają tzw. doła, często są smutne i przygnębione, występują u nich ?huśtawki nastrojów?. Ale, czy mężczyzna ma łatwiej? Czy on zawsze niezależnie od sytuacji jest twardy, nie pokazuje emocji i postrzega się go jako kogoś, kto rzadko się smuci?

    Nic bardziej mylnego. To prawda, że kobieta jest bardziej sentymentalna niż mężczyzna, ale to właśnie on czasem mocniej przeżywa rozstania i inne ciężkie dla niego sprawdziany w życiu, lecz rzadko to okazuje. Dlaczego? Dobre pytanie. Mężczyzna od niepamiętnych czasów był wzorem męskości, siły i wytrwałości. Nie mógł pozwolić sobie na coś takiego jak łza. Miał zapewnić bezpieczeństwo i godziwy byt swojej rodzinie, wybudować dom, posadzić drzewo, spłodzić syna ? potomka rodu. W tym całym zamieszaniu jakim było przestrzeganie zasad, bycie takim jak inni, zapomniał, że ma prawo do chwili słabości.

    Jak jest dziś? Łzy, smutna ?minka?, okazywanie uczuć ? to normalne. Kobiety podtrzymały swoje zwyczaje, mężczyźni przestali się bać pokazywać tego, co aktualnie dzieje się w ich sercu. Pozyskali tym samym przyjaciół nie tylko wśród mężczyzn, ale też wśród kobiet. Wzajemnie się wspierają. Mężczyzna nadal jest wzorem siły i męskości ? pod tym względem wiele się nie zmieniło. Chcą imponować kobietom, zapewniać im bezpieczeństwo.

    Mówi się, że gdy chłopak zrywa z dziewczyną, robi to dlatego, że mu się znudziła. A co jeśli go zraniła? I nie potrafi sobie z tym poradzić? Potrzebuje czasu by wszystko przemyśleć? Niektóre dziewczyny, po krótkim czasie lecą do następnego. Wtedy, niewątpliwie go to boli. A w innej sytuacji: Co, jeśli to ona z nim zrywa? Zapewne wielu z nas widziało chłopaka w takiej sytuacji. Totalny wrak człowieka. Układał sobie plany na przyszłość, wszystko szło dobrze, był z dziewczyną którą kochał, ona też mówiła, że go kocha…Mówiła tak…Nagle pstryk, stawia go przed faktem dokonanym: „zrywam? i wszystko się kończy. Podaje jakiś błahy powód i on ma się tym zadowolić.

    Nie chodzi o to by robić z mężczyzn ofiarę, traktować go jak dziecko, uważać, że zawsze jest bez winy. Chodzi tylko o to, żeby pamiętać, że zarówno kobiety jak i mężczyźni mają powody do gorszych dni i błędem jest mówienie, że mężczyzna nie przeżywa, nie przejmuje się. Warto dostrzec, że twierdząc, iż chłopak jest chłodny, mniej sentymentalny, mniej wrażliwy niż dziewczyna, wcale trafnie go nie oceniamy. Każdy ma prawo do chwili słabości, należy to uszanować i nigdy nie wątpić w to, że któreś z nas jest do tego niezdolne. Bez względu na płeć, bo to nie powinno być powodem, do innego traktowania…”

    „.. Kobiety kochają mocniej, mężczyźni – intensywniej. To sprawia, że to płeć brzydka gorzej znosi rozstania, wbrew wszelkim pozorom. Amerykanie żyją wynikami najnowszych badań, z których wynika, że mężczyźni bardziej przeżywają rozpady związku. Wbrew wizerunkowi twardziela gorzej radzą sobie z powrotem do samotności. Dlaczego? Choć raz przydaje się tu nasza wrodzona gadatliwość – podczas gdy panowie wolą milczeć w towarzystwie odnośnie tematów damsko-męskich (nie dotyczących seksu), panie mówią o emocjach, żalą się, szukają pocieszenia wśród rodziny lub przyjaciół. A zatem o ile kobiety kochają mocno, mężczyźni darzą uczuciem niezwykle intensywnym. Gdy dochodzi do zakończenia związku, my szukamy tzw. naturalnej terapii. I robimy dokładnie to, co robi się na sesjach ze specjalistami: mówimy o bólu i emocjach – nie udajemy że ich nie ma, tylko żyjemy z nimi. Mężczyźni wkładają maskę macho. Jak widać to nie wychodzi na dobre. „

    1. Dobrze, że napisałeś ten komentarz. Też uważam, że jest odwrotnie i autorce coś się pomieszało. 🙂

  2. Tysiące wylanych kobiecych łez mówi samo za siebie! A wszystko przez Wasz męski zbyt wolny tok rozumowania w ważnych sprawach.
    Nie byłoby tyle krzywd, tyle łez gdybyście faceci do ważnych decyzji „dochodzili” szybciej. Nam kobietom pozostaje jedna odpowiedź….
    „zanim Ty zrozumiesz …ja zapomnę”

  3. Ciekawe, ciekawe…
    Ja jestem po rozstaniu już prawie trzy miesiące, ale na dobre zamilkliśmy od dwóch tygodni.
    Zignorował mnie, zranił, doprowadził do skrajności. I jeszcze zamiast zostać w domu, uciekł do znajomych pokazać, jaki jest biedny. Czekałam w domu. Ale po paru godzinach nie wytrzymałam – wyszłam do koleżanki. Tak się złożyło, że do tego samego akademika, gdzie schronił się mój luby. Znalazłam go w towarzystwie znajomych, nawalonego, zjaranego, cholera wie – słabego człowieka, uciekającego w nałogi.
    Ściągnęłam z palca srebrny pierścionek, nie zaręczynowy, ale prezent od niego dla mnie na urodziny.
    Potraktował to jako zerwanie – a ja chciałam mu powiedzieć „halo, jestem tutaj, nie powinieneś mnie lekceważyć ani ranić”.
    Przyjechał po rzeczy, bez rozmowy. Próbowałam przeprosić, przyznałam, ze nie powinnam tak postąpić. Namawiałam, by został, byśmy ratowali, by dać sobie szansę.
    NIE.
    Pierwsza poważna kłótnia. Po poprzedniej sprzeczce o bałagan z torbami jechał do siostry.

    A potem… Trzy dni po rozstaniu pierwsze spotkanie, tydzień po kolejne – mało nie zakończone seksem, potem znowu i znowu… Regularne rozmowy, co u niego, co u mnie.

    A potem kłótnia. Tydzień przed świętami. On mi powiedział, że szukałam błędów tam, gdzie ich nie było – ja, że nie doceniał tego, co miał, że była wyrozumiała, ale każdy ma swoją cierpliwość.

    Usuwanie wspólnych zdjęć, blokada na portalach.

    I co? Znów złamanie. Rozmowa przez telefon, grzeczna, uprzejma, ale chłodna. Wymiana smsów. W jednym smsie poruszyłam kilka tematów, odniósł się tylko do jednego: mianowicie do tego, że nikogo nie mam. Tylko to go zainteresowało.

    Tak bardzo chciałam powrotu. On nie. Nadzieja już we mnie umarła, ale intuicja mówi, że to nie koniec.

    Znajomy kazał nam sobie dać czas: miesiąc, dwa, rok – aż opadną emocje, a my będziemy w stanie normalnie pogadać.

    Jego koledzy mówią, że on już zamknął ten rozdział, że to koniec. Zrezygnował z domu, który chciałam z nim budować, z pięknej, wyrozumiałej kobiety dla akademika, alkoholu i trawy.

    Cóż… Chyba zatęsknił za wolnością, taką całkowitą i nieskrępowaną. A ja nadal kocham…

  4. Ale bzdury. W moim przypadku było dokładnie na odwrót. Teraz jak mijam na ulicy swoją ex, to tak jakbym mijał dalekiego nieznajomego. „Cześć” i tyle. Nie chcę jej znać, ten etap życia mam zamknięty.

  5. A ja czekałam. Że zateskni, że to jakoś poskladamy. Po 3 miesiącach dostałam maila że odnalazł kobietę swego życia i się w sobie zakochali. .zabolało jak cholera. I boli już 3 miesiące. Śledzę go na fb. Rozpamietuje. Idealizuje. Staram się jednak przywołać obrazy z naszego związku. Kiedy leżał na wyrze oglądał seriale i miał mnie gdzieś. I inne przykre sytuacje.

  6. Ja kolejny raz czekam ….Czekalam 3lata temu I czekam teraz . Wrocil I bylo dobrze to znaczy normalnie jak bywa w codziennym zyciu. Dwa miesioce temu powiedzial ze chce rozwodu . Mieszka z nami ale kazdego dnia wymawia to samo slowo ‚rozwod’ Ja prosze by przemyslal by dal czas ale mam wrazenie ze jest coraz gorzej . Musze zmienic swoje postepowanie ale jest mi tak bardzo ZLE !!!!

  7. Ciekawie, bardzo ciekawie… Szkoda tylko że robicie z nas, mężczyzn takie maszyny do ranienia Was, delikatnych, nigdy nie popełniających błędów, zawsze kochających nas kobiet. Śmiem dorzucić od siebie trochę i odwieść Was od tych przekonań. Jestem osobą rók po tym jak moja była dziewczyna, kiedyś mój plan na przyszłość, jedyne oczko w głowie i sens życia po 4 mIesiącach miłości, niby tej prawdziwej, zostawiła mnie. Robiłem dla niej wszystko, nie przesadnie, chodzi mi bardziej o to że w roli „chłopaka” się sprawdzałem, pewnego razu od tygodnia z jej strony cisza, żadnego kocham Cię i totalny chłód, nagle przychodzi, kilka zbędnych wymówek i koniec… Zostawiła mnie od tak, pół roku walczyłem z depresją, wspomnieniami, samotnością, mimo to postanowiłem przyjąć jej ofertę „przyjaźni”, tak bardzo moje uczucia trzymały, takie silne więzi się porobiły. Ona wiedziała że ją nadal kocham, mimo to wierzyła że to tylko przyjaźń, Ja cały czas myślałem że dzięki temu to wróci, jednak z czasem smutek się nasilał a „przyjaźń” się psuła. Potem doszły kłótnie, okazało się że ona ma dziewczynę, mimo to zbliżyła się do innego chłopaka, wtedy coś we mnie pękło… Całe uczucie wygasło tak samo jak chęć dalszej „przyjaźni” i chęci na cokolwiek z nią. Wtedy po raz pierwszy doznałem uczucia zdrady, mimo starań i mimo tego że oboje wcześniej nazwaliśmy się prawdziwą miłością… To była moja pierwsza miłość, z takim pięknym zakończeniem… Teraz… Teraz? Smutek, pustka, samotność, wspomnienia, między nami jest gorzej niż tuż po zerwaniu, więzi upadły, uczucie zniknęło, heh. Wiecie jak bardzo mi źle? Ile razy dzieje się w mym życiu dobrze a ja odchodzę na bok, odcinam się od świata na chwilę i myślę: dlaczego Ciebie teraz obok mnie nie ma? Kontakt nadal mamy, nadal niby jesteśmy „przyjaciółmi”, ale po tym wszystkim zrozumiałem jacy ludzie są… Samo się domyślcie 😉 mimo tego co między nami się stało, nie pakuje wszystkich do tego samego worka, nadal potrafię się zbliżyć do dziewczyn, co prawda inaczej, ale jednak. Świat już nie w kolorach, ale nadal go widzę, funkcjonuje i staram się żyć. To mnie zmieniło, nauczyło czegoś, chcę żebyście wiedzieli, mimo wszystko że obie płci są siebie warte, jedną osobę kochany, drugą zranimy i nie ma co się nawzajem obrażać, my ludzie tacy już jesteśmy 😉

  8. Czytam Wasze komentarze i nie mogę uwierzyć jak ludzie potrafią zmienić ludzi. Człowiek to człowiek, każdy może być świnią albo świętym. Nie ma reguły kobieta – święta, mężczyzna – świnia. Trzeba dostrzegać też problemy w sobie moje drogie panie 😉 Ludzie różnią się od siebie nie od dziś, ale trzeba to zaakceptować a nie obarczać winą daną płeć bo jedna lub kilka osób nas skrzywdziła.

  9. Totalna bzdura, w moim przypadku było zupełnie odwrotnie. Ja przerwałem związek z powodu zdrady i co? Opisana z koleżankami „rozmowa” przerodziła się w imprezy, imprezy przerodziły się w romanse i gdy zebrałem się na odwagę by napisać cokolwiek, gdy chciałem już wiedzieć czy to koniec czy jeszcze jest jakaś cząstka „nas” dowiedziałem się ,że w tak krótkim czasie znalazła sobie nowego którego zaufania nie chce zawieźć spotykając się ze mną. Ten piękny długi czas który przeżyliśmy razem nic dla niej nie znaczył, a ja jak debil czekałem w deszczu w miejscu „spotkania”.

  10. Ciekawe.. Ja jestem 2 dni po rozstaniu, wiem że to mały okres aby się wypowiadać na ten temat, ale myślę jednak że to dobry pomysł. Byliśmy ze sobą ponad 3 lata, naprawdę się kochaliśmy i ja nadal go bardzo kocham, ale on już mnie nie chcę, choć wczoraj z nim pisałam i napisałam mu co do niego czuję, że będę walczyła o nas bo moja miłość się skończy jak umrę i itd, a on odpisał że zatem jego miłość gaśnie jak świeczka, że przestaje mnie kochać, mimo mówiąc mi dzień przed że mnie kocha i nie chcę mnie stracić. Po przeczytaniu tego pierwsze co to wsiadłam w autobus i przyjechałam do niego, chciałam wszystko na spokojnie wytłumaczyć, powiedzieć jak bardzo tęsknie i kocham a on tylko powiedział że z tego nic nie będzie, ale wtedy stwierdził że kocha dalej. Wtedy rozpłakałam się i wyszłam pisząc mu sms że „ja już nie istnieje” On zaczął do mnie wydzwaniać, nagrywać się na pocztę głosową aż w końcu mnie znalazł na przystanku. Podszedł do mnie mówiąc że bardzo się o mnie martwił ja nic nie odpowiadając odszedł a ja wsiadłam do autobusu. Wieczorem do niego napisałam, że będę na niego czekała a on tylko „no dobrze” . Rozumiem, że tak się zachowuję, bo często się kłóciliśmy, ale szybko i godziliśmy, kilka razy zrywaliśmy i wracaliśmy, ale mimo wszystko dalej mówiliśmy sobie że bardzo się kochamy i nie chcemy siebie stracić, ale to się właśnie stało. Teraz już wiem, że to koniec, ja strasznie to przeżywam a on ? nie wydaje mi się, myślę że mu nawet to na rękę jest. Tyle się starałam, za każdym razem kiedy mnie zostawiła nawet jak ja to zrobiłam zaraz po chwili wiedziałam, że to błąd i starałam się o niego, o jego miłość. Jestem bardzo wrażliwa osobą i bardzo szybko można mnie zranić, ale tyle razy mu wszystko wybaczyłam, te wszystkie jego kłamstwa, a ja nadal jego chcę i potrzebuję.

  11. Hmm… gadanie. Ze mną się 2 dni temu rozstała zapewniając mi, ze tak będzie lepiej i ze rzekomo do siebie nie pasujemy oznajmiła. Ja mimo to nie czekam i nie idę chlać jak cymbał, tylko chce ja odzyskać i własnie jadę dzisiaj do niej z nadzieja, ze będzie chciała rozmawiać. Takie pierniczenie jeżeli komuś na kimś zależy to po prostu jedna jak i druga strona powinna się starać. Miłość to świadomość swoich uczuć do innej osoby a jeżeli do tego wpiernicza. Powinna być neutralna od jakichś reguł, zasad czy innego ścierwa. Po prostu Miłość.. Każdy powinien tego dbać a nie ktoś mniej a drugi więcej bądź co gorsza jedna się stara a druga nie… Po prostu postępujcie w związku tak jakbyście chcieli się czuć i tyle, to co serce mówi… Miłość to nie przedmiot, ze ja oddacie… Pielęgnuje się ją i powinno od samego początku aż do końca, kto o tym nie pamięta ten nie zazna szczęścia w miłości na dłuższy czas tylko na krotki odstęp czasu.

  12. Mój były chłopak po rostaniu zaczął mnie ignorować jakbym nie istniała, nagle przestał mnie „kochać” 😀 ja jeszcze pisałam ale nie dostałam żadnej odpowiedzi dlatego daję sobie spokój i mam nadzieję, że odezwie się sam jak zrozumie, co stracił. I wtedy nie wiem czy będę jeszcze chciała dalej z nim być..

  13. Ja z moim się rozstalam całkiem niedawno i po 5 dniach juz szukal innej. Znalazł jedna później druga i teraz nagle sto innych jest bo poznał kumpla i on mu je przyprowadza (jak się mowi od koloru do wyboru) przyjechał dwa dni temu do mnie do pracy pytał co z nami będzie i pytania czy mam kogoś (na moje chciał się dowiedzieć czy mam kogoś bo chce być z jedną dziewczyna) cały czas kłamał, że mnie kocha co do tego nie potrafi się przyznać ! Zawsze interesowaly go inne, nie ja..Byłam z nim 3 lata.. teraz nagle o mnie zapomnia bo pojawila się o 3 lata mlodsza dziewczyna u niego a w dodatku pisał mi wczoraj sms że nie ważne czy bedzie z K czy z inną wazne ze bedzie lepiej niz ze mną ale i tak bedziemy cierpiec bez siebie. Nie wiem o co tu chodzi ale chlopak strasznie się pogubil jest „opętany” przez kolegę . W dodatku byliśmy swoja pierwsza miłościa wiec z mojej strony nie zapomne a co on myśli nie wiem.

  14. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna czy da się uogólnić reakcje kobiet i mężczyzn na rozstanie. W moim przypadku związek trwał rok. On potrzebował samotności, ok weekend osobno to nic strasznego. Później przez prawie 4 tygodnie nie odpisywał, nie odbierał telefonu. Pierwszy sms po tym czasie brzmiał mniej więcej „Po co się odzywasz, skoro cie porzuciłem” Ten miesiąc przeżywałam bardzo, codzienny płacz. Teraz jest mi po prostu smutno. Moja reakcja jest więc podobna do tej we wpisie szowinistki. Ale jego reakcji nie znam, tej prawdziwej nie znam bo nawet nie widziałam go na oczy od tamtej pory. A to co mi napisał to same racjonalne pierdoły o wygaśnięciu uczuć, o jego niedostosowaniu emocjonalnym i że uczucia to reakcje biologiczne i chemiczne. Aż się nie chce wierzyć, że takie coś czytam od osoby, która mówiła, że mnie kocha.

  15. Rozstaniemy sie 6 raz, oboje jestesmy jestesmy holerykami, sprzeczki o jakaś bzdurne i albo on sie wyprowadza albo ja go wyrzucam. Zawsze po klotni jedzie na swoje mieszkanie, zakłada konto i szuka panienek a na drugi dzień juz sie spotyka z jedna czy druga. Jednocześnie pisze do mnie smsy ze mam jeszcze czas i szanse i wyznacza terminy. Jak ja nie reaguje lub nie zeby wracał to zaczynaja sie szantaże. Ostatnio straszy, ze zalozy konto z moim zdjeciem i da ogłoszenie z sexoferta. Juz raz tak zrobił panienence z która sie spotkał, bo ona wyglądała sie koleżance i ja sie dowiedziałam. Teraz znowu są prośby żebyśmy dali sobie szanse. Nie wiem czy zaufam jeszcze, raczej limit na wybaczenie zakończony.

  16. Witam
    Przez moje życie przewinęło się „kilku” mężczyzn, były to dwa małżeństwa, liczne romanse,zarówno z mężczyznami samotnymi, rozwiedzionymi, żonatymi…… Ciężko jest nakreślić jak to wygląda od strony męskiej wiem natomiast jedno, większość kolejnych rozstań i wyczuwanych podświadomie końców relacji, łatałam nowymi romansami, to nic nie dawało. Wbija tylko w poczucie głębokiej samotności i coraz częstsze zastanawianie się co jest ze mną nie tak. Zawsze wydawało mi się że to mężczyzna jest winien ale niedawno moja córka całkiem niespodziewanie podzieliła się ze mną swoją refleksją na ten temat. Dowiedziałam się że jestem okrutną, wredną, zimną i wyrachowaną kobietą…… ja tego nie dostrzegałam, nie widziałam siebie w takim świetle ….. Dziś próbuję się zmienić, jest niezmiernie ciężko, czekam na normalną miłość, może kiedyś nadejdzie…..

  17. Sory ale o mężczyznach to się pomyliłaś/eś bo nie każdy taki jest!!! A z dziewczyny już nie róbcie świętej bo zazwyczaj te kur.. zdradzają i wracają w moim przypadku!!!!! Więc nie rób z faceta skurwie.. a z dziewczyny anioła bo tak szma.. nie jest 🙂

  18. Powiedział że to koniec nic nie czuje I to nie to i nie pasujemy i jest pewien. Mam wrażenie że myśli o mnie inaczej – już nie jestem tak atrakcyjna w jego oczach odkąd zaczęło się psuć kontakt sie urywał i nie mogliśmy się dogadać. Czy jest szansa że zmieni decyzję ? Że znów zacznie mu zależeć? Tutaj był nieugiety

  19. Witam dwa miesiące temu zostawił mnie facet po 6 latach związku ? Masakra jeszcze przez telefon dodam, że mieszkaliśmy razem za granicą i wymeldowal mnie z mieszkania bez mojej wiedzy(wiem od osób trzecich ) zostałam sama bez niczego…moje rzeczy spakowal do worków na śmieci i jeszcze przywiózł je mojej siostrze bo mnie nie chce widzieć bal się, że będę płakała i nie dam mu odejść…Zostawił mnie bo już mnie nie Kocha po dwóch tygodniach znalazł sobie nową dziewczyne i ona teraz śpi w łóżku które ja kupiłam w mojej pościeli…Tak mi przykro nie mogę spać wciąż myślę o tym wszystkim…Dlaczego to mnie spotkało…Zawsze byłam dla wszystkich dobra a na końcu zostałam potraktowana gorzej niż pies…Bez dachu nad głową a do wszystkiego dochodzilismy razem…Czuje taki potworny ból w moim sercu…Mam pracę a nie mam gdzie mieszkać…Wszystko mi się tak posypalo

  20. Czytają te bzdury to … zostawie to beż komentarza.
    Lecz jak sądzisz że facet po roztaniu lata jak skowronek to wytłumacz dlaczego mimo że roztałem się z ex dalej to przeżywam codziennie to przez dwa miesiące…
    Hmm…?
    Co dzień myśle co się stalo
    Jeżeli uwazasz że facet nie ma uczuć i jest chodzący robotem to zamiast dawać się podrywać kup sobie w sexshopie wibrator i nie rób nadzieji jakiemu biednemu facetowi jaka ty fajna…

  21. Ja jestem po rozstaniu już 2 lata, to ja zostałam porzucona dla innej. Zostawił mnie z dnia na dzień, potem wyszło że przez ostatni miesiąc naszego związku spotykał się z nia. Ja od tego czasu się nie pozbieralam w sobie i raczej nie ma takich widoków na przyszłość. Jestem tak poraniona że nie jestem w stanie się nikim zainteresować, on był moim najlepszym przyjacielem i nigdy po rozstaniu się do mnie nie odezwał. Sądzę że nie żaluje tego że mnie porzucił. A we mnie pozostała ta gorycz rozczarowania..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *